Polecane e-booki:

Polecane książki (Kliknij w okładkę, aby przeczytać opis):

darmowe e-booki    darmowe e-booki    darmowe e-booki    darmowe e-booki    darmowe e-booki    darmowe e-booki         
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak wyglada śmierć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak wyglada śmierć. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 marca 2016

Moment śmierci człowieka cz 3

Wiele osób podkreśla także, że oprócz miłości ważna jest wiedza. Wydaje się to oczywiste: człowiek, który posiada wiedzę jak rozwiązać swoje problemy, nie popełnia samobójstwa, tylko je rozwiązuje. Warto zwrócić uwagę na to, iż posiadając wiedzę, chociażby dotyczącą zagrożeń, możemy lepiej (mądrzej) prowadzić swoje życie, a tym samym unikać problemów, które nas później przygniotą. Szczególnie dużo na ten temat mówiliśmy w książce pt. „Jak zmienić swoje życie”, więc zachęcamy do jej przeczytania. Zamiast poddać się myślom samobójczym, dążmy do zmiany lub poprawy swojego życia. Będzie to dla nas bardziej korzystne, niż liczenie na to, iż po śmierci niczego nie ma, że samobójstwo rozwiąże nasze problemy, a nas nie spotka za to żadna kara.


    Jako że osoby bliskie śmierci w końcu były odratowane przez lekarzy, ich relacje zatrzymują się na spotkaniu ze Świetlistą Istotą, nie wiemy zatem z ich przekazu, co dzieje się dalej. Kolejne etapy odnajdujemy jednak u mistyków. Jak łatwo można się domyślić, będą one odmienne dla osób „dobrych” i „złych”. Oto relacja duszy czyśćcowej, osoby pobożnej z niewielką ilością złych uczynków.

    Gdy weszłam do Nieba, towarzyszyła mi Maryja i przedstawiła Jezusowi, mówiąc: „Oto przyszła ona, z wody wielkiego!”. A Jezus powiedział mi: „Chodź umiłowana Serca Mego!”. Potem, rozkładając swe ręce i pokazując Swoje Królestwo bez granic, mówił jeszcze: „Pozostań z Nami” – A ja zaczęłam odmawiać „Moja wina” zawstydzona i upokorzona. – O, gdybym była bardziej Go kochała i służyła Mu wierniej za życia! Ale Jezusowi wystarczyło to i zadowolił się odrobiną mojej dobrej woli.

(„Pójdź ze Mną” – s. Aniela)


     A oto co ujrzała polska mistyczka, Zofia Nosko, której ukazano śmierć młodego chłopaka:

     Młodzieniec, którego widzisz, odstąpił od drogi Bożej, postanowił żyć w zupełnym odłączeniu od Boga. Ujrzałam dwa szkaradne cienie, które zbliżały się do jasnego cienia stojącego obok ciała. Cień jasny przypominał chłopca, był przerażony, drżał, szukał w tłumie pomocy, ratunku. Ciało natomiast leżało martwe. Dwa ciemne, szkaradne cienie przybliżały się do chłopaka i obejmowały go swoimi szponami, ciągnąc w ciemną czeluść. W dużym oddaleniu stał Anioł, skrzydłami zasłaniał twarz i płakał. Znowu powiedział mi głos: ta dusza do Sądu Pańskiego będzie w cierpieniu.

(„Orędzia zbawienia”)

    Znając ogólny obraz i wiedząc, czego możemy spodziewać się po śmierci, wyciągnijmy z tego naukę, że – po pierwsze – śmierć nie rozwiąże ani nie zakończy naszych problemów, a po drugie – zamiast myśleć o odebraniu sobie życia, skupmy się wyłącznie na szukaniu sposobu poradzenia sobie ze swoimi problemami, czy całym życiem. W kolejnych rozdziałach zajmiemy się walką z myślami samobójczymi. Zachęcamy także do lektury innych naszych poradników: „Jak zmienić swoje życie”, „Jak uwolnić się z psychicznego bagna” czy „Jak poradzić sobie z depresją”. Z ich pomocą poradzimy sobie ze wszystkimi swoimi problemami.



    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



czwartek, 10 marca 2016

Moment śmierci człowieka cz 2

Świetlista Istota ma za zadanie przyjąć duszę i uświadomić zmarłemu, jakie wiódł na Ziemi życie. W tym celu ukazuje mu całe jego życie w postaci krótkich migawek zmieniających się z zawrotną szybkością. Jeżeli wyrządził komuś jakąś krzywdę (lub coś dobrego), to w tej chwili odczuwa on to, co czuła wtedy ta osoba. Ten film „retro” – jak jest nazywany – nie ma na celu bynajmniej oskarżania człowieka, Świetlista Istota przez cały czas emanuje miłością i akceptuje człowieka takim, jaki jest. Tutaj można doszukiwać się sprawiedliwości Bożej, Jego wielkości, a nawet złośliwości, ponieważ człowiek przeniknięty tą miłością doznaje takiego wstydu i żalu za swoje niezbyt świadome lub dobre życie, że sam wydaje na siebie wyrok, czując się niegodnym pójścia do „nieba” – jest to dla niego coś oczywistego i naturalnego.

    W tym miejscu przerywamy obraz kreślony przez relacje osób świeckich i zobaczmy, co odpowiada dusza czyśćcowa mistyczce siostrze Marii od Krzyża na jej pytanie, aby powiedziała jej, co się dzieje z człowiekiem przy konaniu i po nim.

Dusza, opuszczając ciało, czuje, że zatraca się w Bogu i jest cała Nim ogarnięta, jeśli można tak powiedzieć. Znajduje się w takiej jasności, że w mgnieniu oka widzi całe swoje życie oraz to, na co w oparciu o nie zasługuje. Mając poznanie tak jasne, sama wydaje na siebie wyrok. Dusza nie widzi Boga, lecz korzy się, porażona jakby Jego obecnością. Jeżeli jest to dusza obarczona ciężkimi winami (taką ja byłam), a więc zasługująca na czyściec, czuje się teraz tak bardzo zmiażdżona ciężarem tych win wymagających zmazania, że sama pogrąża się w czyśćcu. Wtedy dopiero rozumie się dobroć Boga oraz Jego miłość do dusz, oraz to, jakim nieszczęściem jest grzech w oczach Jego Boskiego Majestatu. Święty Michał jest zawsze obecny w chwili opuszczania przez duszę ciała. Widziałam Go wtedy ja, ale też każda odchodząca dusza. Jest on świadkiem i wykonawcą Bożej sprawiedliwości. Widziałam także mego Anioła Stróża.
 (Rękopis z czyśćca)

    Przedstawiony powyżej obraz tego, co dzieje się z nami tuż po śmierci należy w tym miejscu uzupełnić wiedzą, jaką przekazują nam osoby, które znalazły się blisko śmierci, a nawet odratowani samobójcy, bo i takie relacje posiadamy. Wszyscy oni twierdzą (a niektórym było to wręcz przekazane), że samobójstwo jest najgorszą rzeczą, jaką człowiek może zrobić i czyn ten jest Tam bardzo surowo karany. Najgorsze jednak w tym wszystkim jest chyba to, że – jak donoszą niedoszli samobójcy – ich akt samobójczy niczego Tam nie zmienił. Jeżeli jakieś problemy pchnęły ich do samobójstwa, to po śmierci problemy te wcale nie zniknęły. To, przed czym próbowali uciec, dopadło ich także po śmierci! Nie jest to więc dobra wiadomość dla osób planujących odebrać sobie życie. Dość, że w ten sposób nie uciekną od swoich problemów, to jeszcze zostaną po Tamtej Stronie surowo za to ukarani. Co zatem mogą sensownego zrobić? Odpowiedź jaka się nasuwa, jest jedna: Jeżeli za życia nie rozwiążemy swoich problemów, to po śmierci tym bardziej tego nie uda się zrobić.


    Szukając wiedzy lub inspiracji na temat rozwiązywania swoich problemów, zobaczmy, co na ten temat mówią osoby, które doświadczyły przeżyć na granicy śmierci. Otóż prawie wszyscy wspominają o tym, że żaden z naszych czynów, choćby był najmniejszy, nie ginie, ale będzie nam przedstawiony przy śmierci, abyśmy zrozumieli, jakie wiedliśmy życie. Twierdzą oni także, że jedyne co się po Tamtej Stronie liczy to, ile potrafili wyzwolić w sobie miłości – miłości w ogólnym tego słowa znaczeniu, a więc do życia, Boga, drugiego człowieka oraz do siebie samego.




Polecane e-booki:


    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



poniedziałek, 7 marca 2016

Moment śmierci człowieka cz 1

Chwila śmierci, czyli o tym, czy warto śpieszyć się z odejściem na tamten świat.

    W świadomości osoby dotkniętej depresją lub przytłoczonej problemami życia śmierć wydaje się być rozwiązaniem może nie najlepszym, ale przynajmniej kończącym ich psychiczną mękę, sytuację, z której – w ich mniemaniu – nie da się już wyjść. Myśl o odebraniu sobie życia wzrasta w nich najpierw jako alternatywa, jako jedna z możliwości rozwiązania sytuacji, później jako remedium na problemy, a w końcu nie jest to już pytanie „Czy?”, tylko „Kiedy?”. Zredukowana w ten sposób świadomość początkowo broni się jeszcze, żądając przekonujących argumentów, dlaczego mieliby tego nie robić, ale pod naporem niesłabnącego nacisku ze strony psychiki zaczyna powoli słabnąć i poddaje się. Człowiek zostaje w końcu zamknięty w wyobrażeniu, że jedyne sensowne działanie, jakie może podjąć, to odebrać sobie życie, że tylko to może zakończyć jego cierpienie.


    Znamienne jest to, że czynników, które decydują o akcie samobójczym, jest kilka – nie zawsze jest to świadoma decyzja, kiedy człowiek – po chłodnym przemyśleniu swojej sytuacji – podejmuje decyzję, że dzisiaj odbierze sobie życie. Równie często decyzję tę podejmuje pod wpływem nagłego wzrostu negatywnych emocji, zaostrzenia depresji, a nawet wskutek zwykłego zniechęcenia, kiedy niezmieniające się psychiczne cierpienie doprowadza do tego, że już dłużej po prostu nie chce w tym tkwić.

    W każdym z powyższych przypadków śmierć wydaje się być aktem kończącym raz na zawsze dotychczasowe cierpienie lub problemy: Skoro nie będziemy już żyć, to i nie będziemy nic odczuwać, a zatem zostaniemy uwolnieni od tego wszystkiego, co było złe w naszym życiu. W sposób przedstawiony powyżej myślą przede wszystkim osoby niewierzące lub słabo wierzące. U osób bardziej zaangażowanych w swoją wiarę jako jeden z argumentów pojawia się strach: strach przed Panem Bogiem, przed piekłem lub wiecznym potępieniem. Strach ten w zderzeniu z zaostrzoną depresją lub świadomością opanowaną przez myśli samobójcze nie zawsze zwycięża – i oni kończą swoje życie, często właśnie jako wyraz swojej bezsilności.

    Zanim poddamy się zgubnym wpływom zainfekowanej psychiki, poznajmy najpierw, czy śmierć rzeczywiście jest dobrym dla nas rozwiązaniem, a jej nadejście rozwiąże wszystkie nasze problemy. Chociaż prowadzono już wiele badań na temat tego, co jest po Drugiej Stronie, co dzieje się z człowiekiem po jego śmierci, jednak oficjalna nauka nie ma jasno sprecyzowanego stanowiska na ten temat, próbując tylko cząstkowo tłumaczyć fakty, które się pojawiają. Nie ma się temu akurat co dziwić: trudno zmierzyć i zbadać coś tak nieuchwytnego, jak świat duchowy lub pozagrobowy. Nie ma jak tam przejść ani nie ma jak wysłać aparatury pomiarowej.

    Pozostawiając zatem oficjalną naukę z jej problemem szkiełka i oka, skorzystamy z bezpośrednich relacji osób, które z różnych powodów otarli się o śmierć, które przez chwilę były „umarłe”, jednak lekarzom udało się przywrócić im życie. Takich osób wbrew pozorom jest wiele, choć nie wszystkie opowiadają o tym, czego doświadczyli po Tamtej Stronie. Sam osobiście znam dwie takie osoby, które doświadczyły przeżyć na pograniczu śmierci.

Przeżycia na granicy śmierci


    Najbardziej znanym badaczem zajmującym się przeżyciami na pograniczu śmierci jest dr Raymond Moody, autor bestsellerowej książki pt. „Życie po życiu”. Zbierając i analizując relacje osób, które były bliskie śmierci lub którym przywrócono akcję życiową, wykazuje on dość spójny obraz tego, co dzieje się w pierwszych chwilach po śmierci człowieka. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że z podobnymi relacjami spotykamy się także we wcześniejszych wiekach (jak chociażby obrazy Hieronima Boscha z XV wieku) i to nie tylko w naszym kręgu kulturowym. Najlepszym tego przykładem jest Tybetańska Księga Umarłych z VIII-IX wieku, która w swoim podstawowym przekazie opisuje dokładnie te same zjawiska, co ludzie współcześnie nam żyjący.

    Mając do dyspozycji relacje tak powszechne, zebrane z różnych epok i z różnych części świata, możemy uznać, że są one jak najbardziej prawdziwe, że nie jest to wymysł żądnych sławy ludzi współczesnych, tym bardziej że często niechętnie chcą o tym mówić, bojąc się niezrozumienia, krytyki czy wyśmiania.

    Nie będziemy w tym rozdziale opisywać w pełni zjawisk zachodzących przy umieraniu i tuż po, skupimy się tylko na ogólnym obrazie oraz na tym, co nas tu najbardziej interesuje, czyli jaki wpływ ma śmierć samobójcza na rozwiązanie swoich ziemskich problemów i na to, co z nami dzieje się po śmierci.

    Z relacji osób, które znalazły się blisko śmierci, możemy wywnioskować, iż śmierć człowieka nie jest aktem jednorazowym (jest nim tylko zgon jako przejście na Tamtą Stronę), ale jest to proces wieloetapowy, który po zgonie człowieka zostaje uruchomiony, a – nazwijmy to – „dusza” bierze w tym procesie udział, przechodząc przez kolejne etapy. W tej właśnie formule prezentuje się Tybetańska Księga Umarłych, która jest poradnikiem dla osoby zmarłej (ale także dla rodziny), którą czyta się przy zwłokach, aby „dusza” człowieka zrozumiała co się z nią po Tamtej Stronie dzieje.

    Pierwszym powszechnie występującym elementem po śmierci jest zachowanie świadomości – można by ją nazwać „jaźnią”. Człowiek zostaje uwolniony od ciała i unosi się nad nim lub staje obok niego. Często bywa tak (jeżeli śmierć jest nagła), iż człowiek orientuje się, że nie żyje dopiero wtedy, gdy zobaczy obok leżące zwłoki podobne do niego. Próbuje zwrócić na siebie uwagę żywych, ale ci ani go nie słyszą, ani nie widzą – gdy próbuje wydostać się z pomieszczenia, okazuje się, że przechodzi przez ścianę jak przez powietrze! Dokładnie ten sam opis odnajdujemy w Tybetańskiej Księdze Umarłych. Oto dwa fragmenty:

Wówczas świadomość zmarłego wydostaje się na zewnątrz i nie wie on już, czy umarł, czy nie. Widzi on, jak przedtem, postacie bliskich, krewnych, słyszy nawet płacz i krzyki”.

Szlachetny synu, teraz nic nie stanowi dla ciebie przeszkody, gdyż stałeś się »formą umysłu«, po rozdzieleniu się twego ducha i ciała nie masz już formy materialnej. Dlatego obecnie posiadłeś władzę przenikania bez żadnych przeszkód przez wyniosłe góry, ściany domów, ziemię, kamienie i skały”.

    Po niedługim czasie przebywania blisko swego ciała jaźń zostaje zanurzona w ciemność, skąd kieruje się w stronę światła, które uwidacznia się w oddali. W sposób naturalny kieruje się w jego stronę i wtedy stwierdza, że jest to rodzaj jasno oświetlonego tunelu – łącznika między jednym światem a drugim, gdyż po drugiej stronie jest już jasność.

Hieronim Bosch – Wzniesienie błogosławionych do raju niebieskiego
 
    Po przejściu na Drugą Stronę jaźń człowieka (lub dusza – jak kto woli) napotyka istotę, która zawsze robi na niej niesamowite wrażenie. Jest ona opisywana jako rodzaj niezwykle intensywnego (ale nie rażącego w oczy) światła, które posiada osobowość i porozumiewa się z nami bez używania słów. Emanuje ona nieopisaną miłością i ciepłem, które przenikając zmarłego, wprowadza go w stan głębokiego uspokojenia wręcz błogości. Z uwagi na swój wygląd zazwyczaj nazywana jest przez relacjonujących Świetlistą Istotą, choć niektóre osoby uważają ją za Jezusa, anioła, strażnika zaświatów itp.



Polecane e-booki:


    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



Polecane e-booki:

e-booki   e-booki   e-booki   e-booki