Polecane e-booki:

Polecane książki (Kliknij w okładkę, aby przeczytać opis):

darmowe e-booki    darmowe e-booki    darmowe e-booki    darmowe e-booki    darmowe e-booki    darmowe e-booki         

wtorek, 20 stycznia 2015

Eliminacja negatywnych wspomnień cz 4

Po wybraniu odpowiedniej oprawy i scenografii, a także po wznieceniu w sobie miłości i mocy dobrego władcy, przywołujemy teraz z pamięci to rzeczywiste zdarzenie, które miało w naszym życiu miejsce. Postarajmy się nie wywoływać w sobie negatywnych uczuć i emocji, lecz przedstawmy je bezemocjonalnie podobnie jak mama tłumaczy dziecku, dlaczego źle postąpiło. Spróbujmy wysłuchać „oskarżonego”, niech wypowie się, dlaczego to zrobił, jakie pobudki nim kierowały. Jako ktoś wyżej rozwinięty od niego, posiadający większą moc i rozumienie doskonale rozumiemy, dlaczego tak postąpił. Mogło to być ze strachu, z głupoty, z winy alkoholu, chciał się przed kimś popisać, nie mógł nad sobą zapanować, nie myślał, że sprawi nam ból, różnie... Musiał być jakiś powód, że tak postąpił. Poszukajmy czegoś na jego usprawiedliwienie. Może był zrozpaczony, może przepełniała go frustracja, gniew, żal, zazdrość, desperacja, zniechęcenie do życia, nienawiść do ludzi, może kierowały nim kompleksy, uprzedzenia, poczucie winy, czy niska samoocena, może był zaślepiony przez miłość, żądzę pieniądza, bał się o siebie, swoją rodzinę...

    Człowiek sam z siebie nie jest raczej zły. Jego złe zachowanie zazwyczaj jest efektem jakiś problemów wewnętrznych lub życiowych. Znajdźmy je. Choć to może nie być łatwe, musimy to zrobić. Musimy naszego krzywdziciela „ubrać” w ludzką twarz, zobaczyć, że tak naprawdę nie jest to bestia, tylko ktoś bardzo skrzywdzony przez innych, przez los, często jeszcze w dzieciństwie. Jest to osoba godna użalenia się nad nią, która prowadzi bardziej nieszczęśliwe życie niż my. Może dlatego tak często się upija, wybucha złością i agresją? Spróbujmy dobrze zrozumieć całą zaistniałą sytuację. Dla lepszego zrozumienia postarajmy się wejść w jego skórę i prześledźmy całą sytuację z jego punktu widzenia, co mógł czuć i myśleć podczas tego zdarzenia, jakie motywy nim kierowały. Z pewnością pomoże to nam dostrzec w nim podobnie nieszczęśliwą duszę jak nasza, która straciła panowanie nad swoim życiem.

    Uczłowieczywszy naszego krzywdziciela, rozumiejąc jego zachowanie, zlitujmy się nad nim. Przestańmy go oskarżać i nienawidzić, raczej zasmućmy się nad jego losem. Mając w sobie moc płynącą ze swojej siły szczerze przebaczmy mu jego winy. Okażmy mu miłosierdzie. Przecież sami też bez winy nie jesteśmy i często sami wyrządzany innym krzywdę. Chcemy, aby nam wybaczyli. Pokażmy im, że zasługujemy na to, że pomimo tego, iż jest to bardzo trudne, sami zdobyliśmy się na to i wybaczyliśmy naszym krzywdzicielom. Jak inaczej moglibyśmy się modlić do Boga: „I odpuść mi moje winy, jak i ja odpuszczam moim winowajcom”. To prawda bardzo oczyszczająca. Pamiętam pierwszy raz, jak świadomie wypowiedziałem te słowa podczas modlitwy, kiedy rzeczywiście w tym momencie odpuściłem winę swojemu winowajcy. To było niesamowite uczucie i takie pełne orzeźwiającej mocy...

    Przebaczywszy naszemu winowajcy, pogódźmy się z nim (cały czas będąc w tej naszej wyimaginowanej rzeczywistości) i pozwólmy mu odejść. Pożegnajmy się z nim jak z przyjacielem i powiedzmy mu coś w tym rodzaju:


    Przykro mi przez to, co się stało, ale wybaczam ci. Choć pozostanie to w mojej pamięci, nie mam już do ciebie żalu. Teraz pozwalam ci odejść. Nie możesz zostać ze mną. Należysz do przeszłości, a ja chcę iść dalej. Muszę odzyskać swoje życie. Żegnaj zatem. Rozstaję się z tobą w zgodzie, ale nie wracaj do mnie więcej. Twoje miejsce jest w przeszłości. Wracaj więc do siebie.


    Po takim, bardzo wymownym pożegnaniu, wyobrażamy sobie jak odchodzi on w przeszłość, jak oddala się od nas robiąc się coraz mniejszym, aż znika gdzieś za horyzontem, czy za drzwiami. Musimy to sobie bardzo realistycznie wszystko wyobrazić, aby nasz mózg przyjął z założenia, że to prawda i przeniósł te negatywne wspomnienie ze swojej teraźniejszości do przeszłości.

    Na zakończenie pozostaje jeszcze do wykonania jeden ważny element tej techniki. Pozostając nadal w przyjętej przez nas scenerii, musimy zebrać wszystkie rzeczy, myśli, emocje i uczucia, które wiążą się z tym tematem i zapakować na przykład do ciemnego worka, uprzątając tym psychikę z niepotrzebnych śmieci. Mając w ten sposób zebrane wszystko w jednym miejscu pozbywamy się tego. Różne są sposoby. Można na przykład wyrzucić przez okno, do studni, zakopać w ziemi czy spalić w piecu. Ja stosowałem metodę wystawiania worka za okno i tam spaleniu go do cna tak, aby nawet popiół z tego nie pozostał. W ten sposób miałem gwarancję, że nic już z tego nie zanieczyści mojej psychiki. Wysprzątawszy psychikę możemy teraz zakończyć, albo zająć się następnym negatywnym wspomnieniem, powtarzając całą technikę od nowa.


piątek, 16 stycznia 2015

Eliminacja negatywnych wspomnień cz 3

Przy modyfikacji swojego zachowania pamiętajmy o tym, że zmieni się wtedy także reakcja naszego krzywdziciela lub otoczenia. Jeżeli daliśmy się wciągnąć w tę historię, wszelkie zmiany otoczenia nastąpią samoczynnie. Naszym zadaniem jest wtedy nie ograniczać ich swoim umysłem, który może próbować wtrącać swoje trzy grosze co do tego jak powinien zachować się agresor. Jego reakcja nastąpi sama. Historia zacznie żyć swoim nowym życiem, w którym będziemy musieli się odnaleźć. Z uwagi na to, że teraz mamy więcej odwagi i siły, a także, jesteśmy kreatorem tej rzeczywistości, nie pozwolimy zrobić sobie krzywdy. W najgorszym wypadku wkroczymy do akcji i za pomocą umysłu „zmusimy” agresora do innego zachowania względem nas. Nie możemy wyjść z tej historii przegranymi. Końcowy efekt będzie więc inny od tego, który był w rzeczywistości. Musimy przerobić tę historię na swoją korzyść.

    Kiedy zdarzenie się zakończy musimy przejść do drugiego etapu tej techniki. Jest on ważniejszy od poprzedniego, ponieważ niejako przypieczętowuje wprowadzone zmiany, sprawia, że zrywamy emocjonalne więzy i pozwalamy odejść temu zdarzeniu w emocjonalny niebyt. Będąc w wyimaginowanym przez nas zdarzeniu zwycięzcami, możemy teraz krzywdzicielowi okazać akt naszej woli i ułaskawić go. Robimy to z przyjemnością, podobnie jak wielki i mocarny władca, który okazuje swoje miłosierdzie skazańcom, aby zobaczyli jego wielkość.

    Czując się mocnym i miłosiernym możemy teraz ojcowskim okiem spojrzeć na naszego krzywdziciela. Pozwólmy mu wypowiedzieć się, dlaczego to wtedy zrobił, co ma na swoją obronę. Całą sytuację możemy wyobrazić sobie na różne sposoby, wybierając dla siebie najbardziej przemawiające do nas. Oto kilka propozycji na jej oprawę:


- Rozprawa sądowa

    My jesteśmy litościwym sędzią, a nasz krzywdziciel oskarżonym, który mówi o swoich motywach, jakie nim kierowały.


- Władza królewska

    Podobnie jak wyżej, jesteśmy litościwym władcą, który słucha oskarżonego skazańca, który klęcząc przed nami tłumaczy się, dlaczego był taki zły.


- Wyznanie win spowiednikowi

    Wyobraźmy sobie, że jesteśmy świętym spowiednikiem, który rozmawia z wielkim grzesznikiem (naszym krzywdzicielem). Może to być w konfesjonale, na plebani, w kościele, w więzieniu, gdziekolwiek.


- Rodzic i dziecko

    Możemy wcielić się w rolę rodzica, a nawet Boga, który swym miłościwym wzrokiem patrzy na wyznanie win swojego dziecka.


- Przyjacielska rozmowa

    Krzywdziciel wciela się w rolę przyjaciela, który przeprasza nas za swoje złe zachowanie.





    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



wtorek, 13 stycznia 2015

Eliminacja negatywnych wspomnień cz 2

Aby skutecznie przeprowadzić tę metodę musimy rzeczywiście mentalnie przenieść się w czasie. Mózg musi uwierzyć, że znalazł się tam naprawdę. Musimy więc odtworzyć wszystko w najdrobniejszych szczegółach, dosłownie. Im więcej szczegółów odtworzymy, im będą one bardziej żywe, realistyczne, tym lepiej. Odtwarzamy wszystko tak, jak było. Aby pomóc w zbudowaniu tamtej rzeczywistości przedstawiamy poniżej kilka sugestii:

1. Otoczenie


    Musimy je odtworzyć jak najdokładniej, a więc nie tylko gdzie to było, ale także jak ono wyglądało w najdrobniejszych szczegółach:
  • czy były drzewa, ławki, jeżeli tak, to jak wyglądały,
  • czy chodnik był wykonany z płyt betonowych, czy kostki brukowej,
  • czy w pokoju były meble, jeżeli tak, to jakie. Wyobrażamy sobie dokładnie jak wyglądały, łącznie z tym co było na półkach,
  • co było widać za oknem,
  • czy było słychać śpiew ptaków lub jakieś inne odgłosy,
  • czy było zimno, ciepło, wietrznie...

2. Osoby biorące udział w zdarzeniu


    Podobnie jak otoczenie, tak i tutaj wyobrażamy sobie ludzi w jak najdrobniejszych szczegółach, jak wyglądali i jak się zachowywali:
  • jak byli uczesani,
  • w jakim ubraniu byli, czyli rodzaj ubrania, jego kolor, fason i wzór,
  • jakie wykonywali gesty,
  • jak się zachowywali,
  • co mówili,
  • w jaki sposób mówili,
  • jakie emocje im towarzyszyły.

    Po wyobrażeniu sobie wszystkiego jak najdokładniej, przenosimy się mentalnie w tamten czas, inicjując całe zdarzenie od nowa. Musimy odtworzyć po kolei, krok po kroku, co działo się wtedy, jakie były słowa, jakie reakcje, jakie emocje. Kiedy dojdziemy do punktu kulminacyjnego, do źródła naszego problemu, nie powtarzamy po raz drugi tego co wtedy. Cała moc tej metody polega na tym, że mając teraz kontrolę nad tą rzeczywistością (bo w końcu sami ją stworzyliśmy), możemy ją zmodyfikować.

    W czasie, kiedy doświadczaliśmy to zdarzenie naprawdę, mogliśmy być nieprzygotowani, za mali, za słabi lub mniej mądrzy na właściwe stawienie temu czoła. Teraz jesteśmy starsi, bardziej mądrzy, silniejsi, bardziej odporni psychicznie, bar-dziej doświadczeni... W odpowiedzi na zaistniałą sytuację inaczej możemy pokierować swoimi emocjami, słowami, zachowaniem. Modyfikujemy w ten sposób oryginalny scenariusz, który miał miejsce. W tym miejscu bardzo ważna rada. Jest to najważniejszy element całej techniki, mianowicie emocje.

    Wyobrażenie sobie tamtej rzeczywistości w najdrobniejszych szczegółach jest bardzo ważne, ale o wiele ważniejsze jest wyzwolenie w sobie autentycznych emocji. Łatwiej będzie mózgowi uwierzyć w to wyimaginowane zdarzenie, jeżeli sami w nie uwierzymy i damy się wciągnąć w te emocje, jakie będą się wyzwalać. Zapomnijmy o tym, że nie dzieje się to naprawdę. Przeciwnie, poddajmy się temu całkowicie. Jeżeli będą targać nami emocje, niech targają, nawet gdybyśmy mieli płakać rzewnymi łzami i wyć z bólu. Im bardziej przeżyjemy to z autentycznymi emocjami, tym większa pewność, że uda się nam pozbyć tych problemów. Z jednej strony musimy więc zapomnieć o tym, że nie dzieje się to naprawdę, ale z drugiej, musimy pamiętać o tym, bo dzięki temu możemy za pomocą woli zmienić tę rzeczywistość, możemy inaczej pokierować swoim zachowaniem.

                          Ciąg dalszy artykułu -->>


Polecane e-booki:


    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



piątek, 9 stycznia 2015

Eliminacja negatywnych wspomnień cz 1

Niewiele jest źródeł zła w naszym życiu, które by siały takie spustoszenie jak negatywne wspomnienia z przeszłości. Wspominaliśmy już o tym wykazując jak duże znaczenie ma wybaczanie innym win. Kiedy trzymamy w sobie urazy, rozpamiętujemy je każdego dnia, doprowadzamy do tego, że przejmują one kontrolę nad nami. Nie jesteśmy w stanie cieszyć się życiem, ani czerpać z niego radość, ponieważ zanurzyliśmy się w ciemnościach negatywnej energii. To ona nie pozwala dojrzeć jasnych stron życia, gdyż najlepiej czuje się w świecie zła. Negatywne wspomnienia dręczą nas często latami, wysysając każdą wolną energię. 

    Gdyby udało się wyeliminować te powracające wspomnienia, które zatruwają nam życie, byłby to wielki sukces i ogromny krok do przodu. Odzyskalibyśmy dużą część energii, którą moglibyśmy wykorzystać do działania oraz -oswobodzeni mentalnie- bardziej skupić się na innych działaniach zmierzających do zmiany naszego życia. Puki będą w nas negatywne myśli i wspomnienia jesteśmy na pozycji przegranej. To byłoby tak, jakbyśmy próbowali rozpędzić samochód przy włączonym hamulcu ręcznym. Nie da się tego zrobić. Aby ruszyć ostro do przodu w zmienianiu swojego życia, musimy najpierw zwolnić ten hamulec, jakim są negatywne myśli i wspomnienia.

     Prezentowana technika jest jedną z najlepszych metod na pozbycie się negatywnych, wręcz toksycznych już wspomnień. Za jej pomocą usuniemy z siebie ból, żal, smutek i nerwicę spowodowaną rozpamiętywaniem tego, co zdarzyło się w naszym życiu, w przeszłości. Doprowadzimy do tego, że staną się one częścią naszej historii, bez wpływania na teraźniejszość. Co było, to było. Nie sposób tego cofnąć. Trzeba skupić się na swoim życiu obecnym, bo tylko w nim możemy znaleźć spokój i szczęście. Przeszłość należy zostawić w spokoju.   

     Technika ta wykorzystuje mechanizm wybaczania oraz automat mózgu. Możemy ją nazwać uwalnianiem negatywnych wspomnień lub uzdrawianiem przeszłości. Jak już zapewne intuicyjnie domyślacie się, jest to metoda bardzo trudna do przeprowadzenia. Nie chodzi tutaj bynajmniej o skomplikowaność techniki, tylko o znalezienie w sobie dość siły i odwagi, aby zmierzyć się ze swoimi demonami z przeszłości. Często nie sposób nawet pomyśleć o tym, a co dopiero rozgrzebywać rany, a to będziemy musieli zrobić. Cena jest bardzo wysoka, ale warta do zapłacenia. Jest to najszybszy i najskuteczniejszy sposób na uzdrowienie swojego życia. Zrzuciwszy w ten sposób największy balast, będziemy mogli łatwo wznieść się na wyżyny swoich możliwości.

     Ogólna idea techniki uzdrawiania przeszłości polega na „cofnięciu się w czasie”, aby negatywne zdarzenie z naszego życia przeżyć jeszcze raz, jednak tym razem „uzbrojeni” w nowe (lepsze) możliwości przeżyjemy je inaczej niż wtedy; doprowadzimy do rozwiązania problemu pozwalając tym samym na odejście wspomnienia w przeszłość. Zerwiemy w ten sposób wszystkie emocjonalne więzy, które łączyły nas z nim. Nadal będziemy o tym co się stało pamiętać, jednak nie będzie to już nas dręczyć ani negatywnie wpływać na nasze obecne życie.



Polecane e-booki:


Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



wtorek, 6 stycznia 2015

Technika pozytywnego myślenia

Technika pozytywnego myślenia to bodaj najpotężniejsza metoda pierwszego okresu zmiany swojego życia, która uzupełniona o inne metody przygotuje nas do bardziej zaawansowanych działań. Nie jest ona trudna, ale kiedy jesteśmy rozłożeni na łopatki przez negatywną energię, z początku kosztuje nas dużo samozaparcia.

    Ogólnie mówiąc polega ona na negacji negatywnych myśli i zamianie ich na pozytywne. Jeżeli powstaje w nas myśl, że nie chce się nam np. żyć, poprzez rozum zmieniamy tę wypowiedź i mówimy sobie: „właśnie, że chce mi się żyć”. Kiedy pojawi się myśl „jestem do niczego”, natychmiast zamieniamy ją na „nie jestem do niczego”. Każdą taką myśl o negatywnym zabarwieniu, jak tylko się pojawi, od razu zamieniamy na jej pozytywne przeciwieństwo, nawet jeżeli to nieprawda. Nie przejmujmy się więc tym. Jeżeli pojawi się myśl „jestem nieszczęśliwy”, zamieńmy ją od razu na myśl „jestem szczęśliwy”. Nie analizujmy tego i nie udowadniajmy sobie, że to nieprawda.



    Jak wykazaliśmy w poprzednim punkcie na temat mózgu, nie w tym rzecz, co jest prawdą, tylko w tym, aby mózg uwierzył, że to prawda. Jeżeli w to uwierzy, będzie musiał zmodyfikować swoje działanie. Skoro mózg bez naszej woli generuje myśli negatywne, musimy to zmienić. Poprzez takie usilne poprawianie myślenia mózgu sprawiamy, że w końcu sam w to zaczyna wierzyć. Jego negatywne działanie jest obniżane, a nasze pozytywne odpowiedniki są wzmacniane. Mózg podda się w końcu temu, zmieniając swoje szablony myślenia. Później „obsługując” naszą świadomość sam już będzie używał tych nowych, poprawionych szablonów, bez naszego zaangażowania. Aby to osiągnąć należy spełnić trzy warunki:
  1. Dzień w dzień, za każdym dosłownie razem, jak tylko pojawi się w nas negatywna myśl, musimy ją zamienić na jej pozytywny odpowiednik. Nie stosujemy tu selekcji. Zamieniamy każdą myśl, nawet jeżeli w naszej ocenie to wierutna nieprawda.
  1. Nie wzmacniamy negatywnych myśli, nie dajemy się im rozwinąć, ani wciągnąć w dyskusję. Jak tylko pojawią się, zaraz je „bezkonfliktowo” blokujemy.
  1. Cała technika wymaga od nas matczynej miłości i cierpliwości. Tak, jak mama po raz setny wstrzymuje rękę dziecka i mówi delikatnie, że tak nie wolno, tak my blokujmy negatywne myśli ze spokojem i świętą cierpliwością.

    Prawdopodobnie z początku trzeba będzie się zmuszać do takiego działania, używać dużo siły psychicznej, aby się przełamać i kłamać sobie tak w żywe oczy, ale tak trzeba. Wiem, że trudno będzie wydusić z siebie słowa „chce mi się żyć”, skoro każda nasza cząstka krzyczy wręcz z bólu, że nie chce żyć, ale trzeba się za wszelką cenę zmusić. Trzeba sobie wmówić, że to dla naszego dobra i poprzez rozum nakazać sobie taki sposób działania.

    Tylko na początku jest tak trudno. W późniejszym czasie tak się w to wciągniemy, że zauważymy, jak mózg sam zaczyna negować swoje negatywne myśli, zanim my zdążymy zareagować i skorygować je. W którymś momencie stwierdzimy, że nie pojawiają się już w nas te negatywne myśli. Ten typ myślenia został przez mózg zamieniony na inny, pozytywny. Nie będzie to jednak tak, że teraz będziemy myśleli bez przerwy „chce mi się żyć”, „jestem szczęśliwy”, ”czuję się świetnie”. Będziemy mieć myśli raczej takie zwyczajne, jak każdy człowiek, może tylko bardziej nakierowane na myślenie o swoim rozwoju i zmianie swojego życia.

    Zadaniem techniki pozytywnego myślenia jest tylko zmienić charakter generowanych przez mózg myśli, aby nie miały one tak negatywnego zabarwienia. Stosując tę technikę sumiennie za każdym razem, jak pojawi się negatywna myśl, możemy oczekiwać, że w najgorszym wypadku po dwóch miesiącach zauważymy znaczną poprawę, jeżeli chodzi o naturę naszych myśli. Nie będą już one tak negatywne. Zazwyczaj, w typowym przypadku, po dwóch, trzech miesiącach stosowania tej techniki -z braku negatywnych myśli- sama się ona wyłączy. W którymś momencie skonstatujemy, że mieliśmy stosować technikę pozytywnego myślenia a zapomnieliśmy o niej. Gdy zaczniemy się nad tym zastanawiać stwierdzimy ze zdziwieniem, ale jednocześnie i z radością, że nie ma w nas negatywnych myśli. Znikły. To częsta cecha rozwoju osobistego i pracy nad sobą, że zmiany, choć czasem bardzo wielkie, zachodzą w nas niepostrzeżenie i dopiero po pewnym czasie, patrząc wstecz widzimy jak bardzo się zmieniliśmy.


Polecane e-booki:


    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.





wtorek, 30 grudnia 2014

Technika uziemienia cz 3

5. Wypełnienie pustki


    Przyroda nie lubi próżni. W miejscu, gdzie były dotąd negatywne emocje, po ich usunięciu powstaje wolna przestrzeń. Jeżeli jej nie zagospodarujemy, zostanie na powrót zapełniona inną, negatywną energią, uczuciami i myślami, ponieważ jej adres nadal będzie brzmiał „negatywna energia”. Musimy więc sami, za pomocą świadomości umieścić w niej nowych (pozytywnych) lokatorów, aby poprzez zasiedzenie zmienić adres na „pozytywna energia”. Nie jest to trudne.

    W zależności od naszego stanu i możliwości różnie będziemy postępować. Jeżeli wciąż jesteśmy owładnięci zbyt dużą negatywną energią, to na początek wystarczy wpuścić jakiekolwiek, choć małe światełko. Jeżeli nie stać nas na pozytywne myśli ani energię, niech to będzie choć iskierka nadziei, przekonania, że w ten i inne sposoby, krok po kroku odmieniamy swoje życie. Teraz efekty są małe, wynika to z tego, że dopiero zaczynamy, ale za niedługo przyjdzie czas, że te efekty będą większe, a my bardziej realnie odczujemy tę pozytywną zmianę.

    Przy większej mocy możemy pustkę zapełnić czymś większym. Najlepiej sprawdzi się niezachwiane przekonanie, że jesteśmy na najlepszej drodze do odmienienia swego życia, że teraz to już tylko kwestia czasu, kiedy zmienimy się całkowicie. Stosowane przez nas metody doprowadzą nas do szczęśliwego końca. Przekonanie to da nam pozytywną energię i sprawi, że stosując następnym razem technikę uziemienia będzie ona bardziej efektywna, a po krótkim czasie sprawi, że z praktyki tej czerpać będziemy radość i moc.

    Choć technika uziemienia może wydawać się zbyt niedorzeczna, tego typu mentalne metody są bardzo skuteczne. Nasz mózg bowiem pełni rolę automatu, który aby zmniejszyć zużycie energii w organizmie, zazwyczaj korzysta z gotowych, przygotowanych wcześniej przez siebie szablonów. Zamiast więc tracić energię i zwiększać moc obliczeniową na podejmowanie decyzji na temat tego, jaką podjąć reakcję na znany czynnik, korzysta z gotowych rozwiązań, które sprawdzały się do tej pory. Stąd powstają w nas chociażby stereotypy i stąd też, po usunięciu negatywnej energii, nadal pozostaje w psychice stary adres. Możemy go zmienić wykorzystując inną cechę automatu mózgu. Korzysta z niej także metoda uziemienia.

    Chodzi mianowicie o fakt, że jeżeli mózg otrzyma wystarczająco wiarygodne informacje od świadomości, nie będzie wnikał w to, czy jest to prawdziwa rzeczywistość. Przyjmuje on z automatu, że jest to prawda i zaczyna w odpowiedzi na to reagować. Jeżeli dosyć wyraziście i przekonująco, a nade wszystko dbając o najdrobniejsze szczegóły wyobrazimy sobie coś, to dla mózgu będzie to prawda. Jeżeli „wmówimy” mózgowi, że zniszczyliśmy negatywne myśli, czy energie, przyjmie to za prawdę i zmodyfikuje swoje działanie, nie podtrzymując już ich.

    O takiej właściwości mózgu łatwo przekonać się na przykład podczas erotycznego snu lub wyobrażania sobie nagiej kobiety (lub mężczyzny- w przypadku pań), kiedy organizm podnieca się, pomimo braku prawdziwego obiektu pożądania. Mózg otrzymał bodźce erotyczne ze świadomości i nie sprawdził, czy obiekt pożądania istnieje. Podobnie, jak leniwy pracownik uznał to za prawdę i bezmyślnie przestawił wajchę, aby wykonać procedurę podniecenia organizmu. Ten automat mózgu wykorzystuje wiele metod m.in. hipnoza i autosugestia. My, w swoich działaniach zmiany życia także często będziemy używać metod, które wykorzystują tę cechę mózgu.


    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



piątek, 19 grudnia 2014

Technika uziemienia cz 2

3. Uziemienie negatywnej energii

    Będąc już w pełni przygotowanym do oczyszczenia psychiki nie pozostaje nic innego, jak wysłać pierwszy transport w dół. W tym celu możemy wyobrazić sobie, że poszczególne energie, myśli i emocje zostają poprzez korzenie, które wytworzyliśmy wchłonięte w głąb ziemi. Nie róbmy tego ze wszystkimi naraz. Należy każdą negatywną energią zająć się z osobna, nadzorując ją przez cały czas. Kiedy doprowadzimy do tego, że energia ta została wchłonięta, śledzimy mentalnie jej ruch, jak po kolei, mijając poszczególne etapy odprowadzana jest aż do centrum ziemi. Tam musimy dopilnować, aby rozlała się po sieci korzeni i została uziemiona w morzu magmy. Dla podniesienia skuteczności tej metody, wyobrażajmy sobie, że w momencie zetknięcia z morzem pojawiają się błyski i ogień, który pochłania je raz na zawsze. Mając pewność, że negatywna energia została zniszczona, możemy teraz uziemiać kolejną, także i jej towarzyszyć aż do końca.

    W przypadku, gdy wykorzystujemy rurociąg zamiast korzeni, postępujemy podobnie. Możemy sobie nawet wyobrazić pracowników, którzy wrzucają w czeluść rury kolejne porcje flegmy i fekaliów. Jeżeli w naszym wnętrzu pełno jest zła i negatywnej energii, nie traćmy czasu na uziemianie pojedynczych energii. Niech robotnicy wezmą łopaty i wrzucają wszystko jak leci. Nadzorując ten proces będziemy tylko pilnować, aby nie powstał gdzieś zator, oraz, co jakiś czas (dosyć często) sprawdzać, czy zostały one zniszczone w morzu ognia.

    Mając do czynienia z tak gęstą materią nie raz spotkamy się z zatorem. Od razu go wyczujemy poprzez nagły spadek wydajności całego procesu, poprzez spowolnienie i zmniejszenie efektywności. Należy wtedy przepłukać cały system rur, pociągając chociażby za wyimaginowany sznurek spłuczki. Uwolniona woda spływając energicznie w dół raz dwa udrożni rurę, porywając ze sobą wszystkie nieczystości, które osiadły na ściankach. Oczywiście dopilnowujemy, aby i ona miała swój koniec w morzu ognia. Możemy także sami co jakiś czas, nie czekając na zator, w ten sposób przepłukiwać cały system i podnosić jego wydajność.

    Nie musimy za jednym razem pozbywać się wszystkiego. Jeżeli nagromadziło się w nas naprawdę dużo zła, proces oczyszczania podzielmy na etapy. Kiedy poczujemy w sobie, że na dzisiaj wystarczy, przerwijmy proces. Nie róbmy nic na siłę.

4. Zakończenie procesu uziemienia


    Proces uziemiania kończymy w odwrotnej kolejności do jego uruchomienia, czyli poczynając od samego dołu należy wycofywać i zwijać cały system. Zanim to jednak zrobimy, zadbajmy o to, aby był on dobrze wyczyszczony i suchy. Przepłuczmy go wodą kilka razy i sprawdźmy, czy nie zalegają w nim jakieś nieczystości. Kiedy system gotowy jest do schowania, wycofujmy go obserwując jak od środka ziemi, poprzez ziemię, piwnicę, parter, piętra i nasze stopy wraca do psychiki. Tutaj pracownicy chowają go do szafy i idą spać.

                           Ciąg dalszy artykułu -->>

Polecane e-booki:


    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.





wtorek, 16 grudnia 2014

Technika uziemienia cz 1

Technikę tę możemy stosować osobno lub jako procedurę wstępną przed medytacją. Polega ona na mentalnym odprowadzaniu negatywnej energii z naszego organizmu podobnie jak robi to piorunochron, przyjmując energię pioruna i neutralizując ją w ziemi. Podobną praktykę stosuje technika uziemienia. Pozbywa się negatywnej energii wysyłając ją mentalnym kanałem w głąb ziemi. Choć to może wydawać się irracjonalne, jednak ważne jest to, że działa. Jest to jedna z najbardziej skutecznych metod tego pierwszego okresu. Za jej pomocą możemy równoważyć i oczyszczać psychikę. To bardzo ważne działanie. Bez tego trudno nam będzie efektywnie zmieniać siebie.



    Przystępując do tej techniki dobrze jest umieścić stopy bezpośrednio na ziemi. Nie jest to jednak warunek. Równie dobrze przeprowadzimy tę metodę u siebie w mieszkaniu na czwartym piętrze. Ważne jest to, aby mentalne „połączenie” z ziemią było mocne. Po kilku próbach bez problemu poradzimy sobie z tym. Kolejnym ważnym elementem jest wprowadzenie się w stan odprężenia. Jest to warunek konieczny dla wszystkich metod; pisaliśmy już o tym, więc przyjmujemy, że Czytelnik wie jak to zrobić. Przedstawmy teraz krok po kroku metodę uziemienia.

1. „Otwieramy” połączenie z ziemią


a) (gdy stopy mamy położone bezpośrednio na ziemi)

    Wyobrażamy sobie, że z naszych stóp wrastają w ziemię korzenie, które zagłębiają się aż do środka ziemi, gdzie znajduje się morze kipiącej, ognistej magmy. W pobliżu tego morza nasze korzenie rozdzielają się gęsto na szereg mniejszych i bocznych korzeni, które zatapiają się w tym ogniu, lecz nie płoną. Dzięki temu negatywna energia rozdzieli się i poprzez liczne odnogi szybciej zostanie unicestwiona w magmie.


b) (gdy stopy nie są położone bezpośrednio na ziemi)

    Zanim będziemy mogli zastosować opis z punktu a), najpierw musimy te główne korzenie doprowadzić do ziemi. Jeżeli znajdujemy się w mieszkaniu, np. na czwartym piętrze, musimy wyobrazić sobie, że korzenie, które wychodzą z naszych stóp przechodzą przez podłogę, wędrują w dół przez pokój sąsiada i tak przebijają się przez kolejne piętra, aż do parteru. Pod nim zazwyczaj jest piwnica, więc chcąc zachować realizm sytuacji, nasze korzenie muszą przejść także przez nią. Kiedy przejdą przez podłogę piwnicy następuje wbijanie się korzeni w ziemię podobnie jak w poprzednim punkcie.

    Zamiast korzeni, ja wykorzystywałem wyobrażenie rury, która była wypuszczana prosto z psychiki, przez stopy i piętra domu w ziemię. Ma ona większą „przepustowość” i pozwala odprowadzić z organizmu nie tylko energię, ale także większe kawałki (w postaci wyimaginowanej flegmy i ekskrementów) takie, jak negatywne wspomnienia, uczucia, obawy, lęki, myśli...

2. Przygotowanie negatywnej energii do uziemienia


    Mając już pełne połączenie psychiki z jądrem Ziemi, pora przygotować niepożądane przez nas energie do wydalenia. Z początku będzie ich zawsze dużo, więc nie ma problemu z ich określaniem. Same będą się ujawniać podobnie jak woda w wannie, która z nadmiaru aż wylewa się na zewnątrz. Naszym zadaniem jest tylko pokierowanie nią jak stadem owiec, aby poszła w wyznaczonym kierunku.

    Korzystając z czasu, zanim rozpoczniemy procedurę, zastanówmy się przez chwilę i umieśćmy na liście kolejnych, mniej widocznych kandydatów. Dzięki temu usprawnimy proces odprowadzania negatywnej energii. Nie będziemy musieli go przerywać, rozmyślając o tym, kogo by tu jeszcze wyrzucić z naszego wnętrza.

    Dzięki zastosowaniu łączy o odpowiedniej przepustowości, możemy w ten sposób oczyszczać z siebie wszelkie negatywne elementy jak już wspominaliśmy, nie tylko energię. Choć prawdziwe problemy przez to nie zginą, jednak ich mentalne twory zostaną usunięte ze świadomości wpływając znacząco na poprawę ogólnej kondycji psychicznej. Pozwoli nam to znaleźć w sobie dość siły na zastosowanie metod wymagających od nas większego wysiłku, które realnie będą rozwiązywać nasze problemy.



Polecane e-booki:


    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



piątek, 12 grudnia 2014

Redukcja negatywnych odczuć

Jeżeli myślimy o zmianie swojego życia, to z pewnością nie obce są nam negatywne uczucia i emocje, które rozgościły się w nas na dobre. Całe nasze życie przesiąknięte jest negatywną energią. Wypływa ona z nas, ale w pewnym stopniu pracuje ona także jako magnes, przyciągając z zewnętrznego świata zło, które wyzwala w nas kolejne ilości negatywnej energii. To głównie przez nią nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z naprawą swojego życia. Trzyma nas ona w swych pętach bardzo mocno, niczym olbrzymi mocarz. Chcąc zmienić swoje życie trwale, musimy za wszelką cenę zredukować ją do granic możliwości. W tym pierwszym okresie będzie to trudne zadanie i wiele tej negatywnej energii nie zredukujemy, ale zbawienna będzie dla nas każda ilość, choćby najmniejsza. Niektóre z poprzednich metod pomogą nam w tym. Takie jest bowiem ich działanie.

    Ogólna strategia walki jest taka, aby ograniczyć dopływ nowych, negatywnych emocji, zredukować negatywną energię, która w nas już jest, oraz aby wprowadzić i wzmacniać potem pozytywne emocje. Istnieje kilka metod redukcji negatywnych emocji. Te, które teraz opiszemy stanowią podstawowy zestaw pomocnych nam narzędzi w tym pierwszym okresie zmiany swojego życia.

Medytacja


    Są różne techniki medytacji. Dla nas najlepsza będzie forma bezmyślności, całkowitego wyciszenia się. Siadamy lub kładziemy się wygodnie (najlepiej w pozycji półleżącej) i wyciszamy wszelką aktywność świadomości. Nie pozwalamy jej wytwarzać żadnych myśli, wspomnień, emocji, analiz, niczego... Ma to być w głowie zupełna pustka. Jak tylko pojawi się coś, spokojnie i bez emocji wyciszamy to, usuwamy ze świadomości. Z początku mogą być problemy, aby wyciszyć rozkrzyczany umysł, ale cierpliwością uda się nad nim zapanować.

    Jeżeli zbyt męczymy się przy tej metodzie, to z początku możemy stosować ją tylko przez kilka minut, ale z biegiem czasu musimy ten czas wydłużyć do kilkunastu przynajmniej minut. Niektórzy terapeuci radzą stosować taką medytację kilka razy dziennie, nawet do godziny czasu. Inni z kolei ograniczają czas trwania do 45 minut. Należy więc bardziej kierować się swoją intuicją i predyspozycjami. Za wszelką cenę powinniśmy unikać przesady. Jeżeli czujemy w sobie, że tyle wystarczy, to zaprzestańmy dalszego praktykowania. Zalecane jest jednak stosowanie tej metody codziennie minimum 1-2 razy w ciągu dnia. W ten sposób uspokajamy zmysły i równoważymy psychikę.

    W kolejnych postach zapoznamy się z kolejnymi technikami redukowania negatywnych odczuć.



Polecane e-booki:


    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



wtorek, 9 grudnia 2014

Oczyść siebie z negatywnej energii

Jak zmienić swoje życie- cd


Przygotowując grunt pod bardziej zaawansowane działania mające na celu zmianę nas samych, musimy na tym etapie poczynić odpowiednie podstawowe zmiany, bez których nie sposób będzie w późniejszym czasie cokolwiek sensownego zrobić. Do tej pory zajmowaliśmy się uporządkowywaniem świata zewnętrznego. To jednak nie wystarczy, aby w pełni osiągnąć trwałe szczęście. Musimy jeszcze zrobić porządek z samym sobą. Najwięcej bowiem zła w nasze życie wprowadzamy właśnie my sami, poprzez niewłaściwe myślenie, niewłaściwe postawy lub przyzwalając na opętanie się negatywnej energii. Zazwyczaj jej źródłem są nasze obawy o przyszłość, negatywne wspomnienia, żal do kogoś, zraniona miłość, kompleksy, depresja lub inne zaburzenia psychiczne i wiele innych przyczyn. Nie sposób wszystkich wymienić.

    Nic tak nie psuje naszego życia i nie niszczy poczucia szczęścia, radości jak negatywne myśli i emocje, które przejęły nad nami kontrolę. Aby realnie myśleć o poprawie swojego życia, musimy od razu, na samym początku zrobić z nimi porządek. Bez tego nigdy nie uda się nam wygrzebać z tego bagna, w jakie zamieniło się nasze życie.

    Opisywane poniżej techniki są więc punktem obowiązkowym dla każdego, kto chce trwale zmienić swoje życie. Są to bardzo potężne działa zdolne rozbić każde mury i fortyfikacje, które w nas powstały, a z których zło atakuje nasze życie każdego dnia. Wysyłanie w tej chwili wojska będzie taktyczną pomyłką. Puki nie zniszczymy tych murów, nic oni nie wskórają. Stracimy tylko czas i energię. Najpierw musimy więc, przynajmniej z grubsza, oczyścić się z tych negatywnych energii jakie w nas są, porobić jakieś wyrwy w murach, przez które moglibyśmy wprowadzić żołnierzy (bardziej subtelne techniki) i atakując przeciwnika z dwóch stron, pokonać go w szybkiej walce.

    Ta część zmiany swojego życia należy do najprzyjemniejszych, aczkolwiek przyjemność ta okupiona jest bardzo dużym wysiłkiem i samozaparciem. Kiedy poczujemy dzięki tym działaniom moc i przypływ nowej, pozytywnej energii, stanie się ona źródłem inspiracji do dalszych zmian, które zaczną następować coraz szybciej. Najgorzej jest na początku, kiedy te mury zdają się nie do skruszenia. Musimy włożyć w te techniki ogromne zaangażowanie, pomimo braku w tym momencie sił i energii. Jest to bardzo trudne. Musimy zaprzeć się samego siebie, zacisnąć zęby i zmuszając się poprzez rozum zastosować te techniki. Jest to często bardzo bolesne przejście, ale niezbędne. Wytłumaczmy to sobie na przykładzie bolącego zęba. Musimy w którymś momencie zdobyć się na odwagę i zmusić się do pójścia do dentysty. Będzie to bolesne i nieprzyjemne dla nas przejście, ale poprzez rozum tłumaczymy sobie, że jest to konieczne. Po wyrwaniu zęba nasze życie odmienia się. Dotychczasowy ból znika, a my szybko zapominamy o całym nieprzyjemnym zdarzeniu i znowu zaczynamy cieszyć się życiem. Aby to osiągnąć, musieliśmy jednak na początku przemóc się i chwilę pocierpieć u dentysty. Czasami, po prostu inaczej się nie da.

    Im szybciej zdobędziemy się na zastosowanie tych metod, tym szybciej będziemy mogli zastosować kolejne metody, które nie są już tak bardzo bolesne. Ten etap zmiany swojego życia jest najważniejszy. Jest to trampolina, od której możemy się odbić i szybko pokonać wiele swoich problemów osobowościowych. Przyłóżmy się więc do niego rzetelnie. To w końcu dla naszego dobra!

I. Zrób porządek ze swoim zdrowiem


    Będąc rozłożonym na łopatki przez źle pracującą psychikę, kiedy na nic nie mamy ochoty w życiu, często przytrafiają się nam różne stany chorobowe. Wynika to bezpośrednio z faktu, że zdołowany organizm ma zmniejszoną odporność immunologiczną, w związku z czym łatwiej łapie różne zarazki. Skoro nie mamy siły do życia, to w jaki sposób organizm ma znaleźć siłę do zwalczania choroby? W moim przypadku, w tym „przedpotopowym” okresie, zanim zacząłem zmieniać swoje życie, scenariusz był zawsze taki sam. Po krótkiej infekcji górnych dróg oddechowych, choroba przenosiła się do gardła, a stamtąd do oskrzeli. Kiedy w dużej mierze zrobiłem porządek ze swoim życiem, odzyskałem znaczną część energii (około 40 % całej mojej energii życiowej), która do tej pory szła na „obsługę” negatywnych wspomnień. Kiedy po tym przychodziły kolejne infekcje nosa choroba dalej się już nie rozwijała, ale po kilku dniach była likwidowana w zarodku. Czułem to wyraźnie, jak moja energia witalna wręcz miażdży chorobę. Warto tu jeszcze zaznaczyć, że ilość tych infekcji zmniejszyła się kilkukrotnie, w stosunku do tego, co było przedtem. Ludzki organizm posiada naprawdę ogromne możliwości, ale do ich wykorzystania potrzebuje energii i silnej psychiki, która zmobilizuje go do działania.

    Wiadome jest, że każda choroba lub stan chorobowy nie poprawia naszego samopoczucia, tylko go jeszcze bardziej psuje. Najlepiej zrozumianym przykładem będzie chyba ból zęba. Trudno wtedy skakać z radości. W pierwszym okresie zmiany swojego życia potrzebujemy jak najwięcej sukcesów. Zrobienie porządku ze swoim zdrowiem, choćby ze stanem swojego uzębienia tak, aby nic nas nie bolało, to dobry sposób na poprawę nie tylko swojej kondycji zdrowotnej, ale także będzie to czynnik mobilizujący do dalszych zmian w swoim życiu. Przenikać nas będzie pozytywna energia, że w końcu, w sposób realny, zaczęliśmy zmieniać swoje życie i poprzez to działanie widać już pierwsze efekty.

Polecane e-booki:


    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



Polecane e-booki:

e-booki   e-booki   e-booki   e-booki